Mało mam w mojej garderobie bluzek. Jakoś tak wyszło, że je szyje mi się najgorzej. Problem jest jednak w tym, że każda próba zakupów ubraniowych kończy się tym samym - frustracją że w tych sklepach nic nie ma, nic mi nie pasuje i jest uszyte tak ze jak przeżyje 2-3 prania to będzie cud... Tez tak macie?
W każdym razie, kiedy w kwietniowej edycji Seamwork Magazine pojawiła się krótka bluzeczka o wdzięcznej nazwie Astoria wiedziałam że prędzej czy później ja uszyje.
Seamwork to internetowy magazyn o szyciu stworzony przez Sarai, która projektuje tez wykroje pod własną marka Colette Patterns. Prenumerata magazynu z dwoma wykrojami PDF kosztuje 6USD ale sam magazyn można przeczytać za darmo. Wykroje z magazynu są raczej proste, ale za to bardzo uniwersalne i stanowią niezłą bazę ubraniowa.
Ale wróćmy do Astorii. Uwielbiam tego typu bluzeczki na innych ludziach - zabudowany dekolt i długość do talii. Niestety mi taki dekolt dodaje wizualnie co najmniej 10 kg i zaburza moje proporcje wiec zamieniłam go na szpic. Wykrój ma tylko kilka części, samo szycie zajęło mi niecałą godzinę! Szwy ramion dodatkowo wzmocniłam przezroczysta taśmą żeby zapobiec rozciąganiu. Wydaje mi się tez ze skróciłam ich długość o ok 2 cm- jest to moja standardowa modyfikacja.
Tutaj najbardziej widać różnicę w kolorze |
Materiał to lekko rozciągliwa dzianina bawełniana wygrzebana w koszu z "resztkami" w moim lokalnych sklepie z tkaninami. Kawałek miał wymiary 50 cm x 150 cm i wystarczył bez problemu. Jest jednak coś czego nie zauważyłam przy krojeniu materiału - z jednej strony był on trochę wyblakły! W rezultacie moje kawałki miały delikatnie różne odcienie tego samego koloru ale na szczęście nie rzuca się to bardzo w oczy. Bluzka ta najczęściej noszona jest w zestawie z czarna ołówkową spódnicą i zawsze zgarniam w niej komplementy :D
Moje wykończenie "V" - wciąż nieidealne ale idzie mi coraz lepiej :) |