wtorek, 9 czerwca 2015

Sutaszowe Hello Kitty

Kilka miesięcy temu urządziliśmy sobie z koleżankami z WSBN jesienną wymianę prezentów. Dorzuciliśmy do tego święta i wydarzenia tradycyjnie związane z jesienią na półkuli północnej - Halloween i Dia de los Muertos. Warunki były dwa - prezenty miały być ręcznie robione a wartość materiałów nie powinna przekraczać 10$.


Mi przyszło obdarować Tress która uwielbia Hello Kitty oraz makabrę w każdej postaci. Decyzja co do motywu przewodniego była wiec bardzo prosta. Przyszło mi wybrać technikę - myślałam o uszyciu poszewki na poduszkę lub kosmetyczki ale to wymagałoby kupna materiałów. Podczas poszukiwania inspiracji w łapki wpadły mi sznurki sutasz które od ponad roku leżały odłogiem. Znalazłam kilka koralików, odpowiednie igły i nitki, i zabrałam się za robotę.


Musze przyznać że trochę wyszłam z wprawy. Po uszyciu białej bazy miałam fazę nienawiści do projektu i odłożyłam go na 2 tygodnie. Potem naszła mnie wena i w miarę bezproblemowo udało się doszyć kwiatki i kokardę. Przyszywanie koralików było najbardziej męczące ale chyba było warto :)


Potem zostało mi tylko przyklejenie broszkowego zapięcia i podszycie materiałem. Brzegi wykończyłam trochę nieudolnie koralikami. Efekt końcowy bardzo mi się podoba chociaż miałam chwile zwątpienia. Obdarowana jest zadowolona a to liczy się najbardziej ;)



Pages - Menu