Dzyndzel to takie fajne polskie słówko! Muszę uświadomić mojego ukochanego, ze takie słówko istnieje bo na pewno mu się spodoba. A jak jeszcze na dodatek mu powiem, że po staropolsku dzyndzel lub chwost to kutas to już wogóle :D Obcokrajowcy i ich nauka polskiego!
Ale do rzeczy. Zainspirowana tym tutorialem ( koniecznie zerknijcie na podlinkowanego bloga, bo jest fantastyczny i bardzo inspirujący) postanowiłam wykorzystać chwosty w naszyjniku. Biało-szaro-czarne frędzle zawieszone na rzemyku tworzą dłuższy naszyjnik, który niestety jest bardzo niefotogeniczny! Na 20 zdjęć tylko 2 nadawały się do prezentacji. Na żywo wygląda bardzo fajnie- bransoletkę też zrobię :)