To prawie tak jak mała czarna, nie? Swoja droga przydała by mi się mała czarna bo moja obecna uniwersalna sukienka pomału się rozpada ;) Ale wracamy to bluzki...
Bluzka to model 111 z Burdy 2/2014 chociaż kilka bardzo podobnych modeli można znaleźć w innych wydaniach. Krótka, szeroka i z falbankami? Zdecydowanie nie dla mnie ale zauważyłam w niej potencjał. Tyl i przód przedłużyłam o 10 cm. Po przekopiowaniu wykroju zmierzyłam go w biuście - ponad 20 cm luzu!!! Nie chciało mi się kopiować mniejszego rozmiaru wiec zwęziłam wykrój na linii przodu i tylu co oczywiście zmniejszyło tez dekolt. Szkoda tylko że nie pomyślałam żeby to samo zrobić z odszyciami ;) Tym samym dekolt wykończony jest za pomocą podwójnej igły i wygląda całkiem fajnie według mnie. Tkanina to resztki pozostałe po tej sukience.
Coś co mnie w tej bluzce wkurza to zaszewki w rękawach - albo ja mam jakieś kanciaste ramiona albo zaszewki są źle skonstruowane. Albo po prostu nie umiem szyć ;) Poprawiłam je 3 razy aż w końcu się poddałam - następnym razem albo zasięgnę porady koleżanek albo sama sobie skonstruuje te rękawy!
A co do samych zdjęć - średnio wychodzi mi bycie fotografem i modelem w jednym! Nie zawsze jednak mam kogoś kto może mi porobić zdjęcia. Musze się chyba nauczyć lepiej pozować ;)