niedziela, 6 października 2013

Sposób na lenia i plany na październik

Chyba już oficjalnie mogę powiedzieć, że przegoniłam tego paskudnego lenia który się do mnie przypałętał. Okazało się że to wcale nie takie trudne- wystarczyło go po prostu porządnie zmęczyć. W piątek dałam mu w kość na ściance, dzisiaj dobiłam siłownią i czuję się już o wiele lepiej. No i wreszcie pogoda zrobiła się całkiem ładna więc powodów do narzekania nie mam żadnych. Wczoraj ze znajomymi zaczęliśmy sezon grillowy, a wiadomo- dobre mięsko w fajnym towarzystwie działa cuda :)

Plany wrześniowe spalily na panewce- nie zrobiłam prawka, ani nie zabrałam się za patchwork. Prawko to mój priorytet w tym miesiącu, patchwork na razie zostawię sobie na kiedy indziej. Planuję także wrócić na siłownię, bo we wrześniu byłam może ze dwa razy :/ Chciałabym także skończyć kilka zaczętych rzeczy- sukienka i koszula czekają na swoją kolej, sutaszowe kolczyki, torebka... Będę miała co pokazywać jak je pokończę ;) Koniecznie muszę też kupić jeszcze kilka rzeczy i przygotować paczki do wysłania do Polski- wolę żeby doszły o wiele za wcześnie niż martwić się czy poczta wyrobi na czas. A zresztą dla mnie pakowanie prezentów to sama przyjemność!

A Wy macie jakieś plany na październik? Troche zazdroszczę osobom mieszkającym na półkuli północnej- październik to mój ulubiony miesiąc w roku, kiedy jesień się prezentuje najpiękniej :)


Pages - Menu