Witam Was poświątecznie! Mam nadzieję, że wasze święta się udały. Moje były fantastyczne, pogoda nas pozytywnie zaskoczyła i popołudnie spędziliśmy opalając się w ogródku ;) Miałam też okazję po raz pierwszy założyć sukienkę którą ostatnio uszyłam.
Material wpadł mi w oko ze względu na kolory i wzory. To moje drugie podejście do rayonu (pierwsze pokażę wam niedlugo) i pewnie ostatnie w najbliższym czasie. Przerysowanie wykroju na rayon to masakra, wycięcie prostej linii proste na pewno nie jest, a szpilki ledwo się trzymają. Sukienka powstała więc w większości na oko ;) Podstawą był wykrój na sukienkę 126 z Burdy 5/2013. Podczas szycia okazało się że nie mam wystarczająco długiego zamka więc zmieniłam dekolt żeby wszyć krótszy który w domu miałam.
Sukienka fajnie się nosi, na pewno będę ją często zakładać, mimo, że jak widać na ostatnim nie do końca jest to mój fason - zabudowane dekolty nie bardzo służą mojej figurze. A do rayonu wrócę jak moje umiejętności w szyciu będą trochę bardziej zaawansowane.