Ledwo się zorientowałam, że to już poniedziałek! Jakoś poszczególne dni tygodnia nie miały większego znaczenia - była wigilia, pierwszy dzień świąt i reszta tygodnia ;) Przy czym reszta tygodnia minęła nam na grillach u różnych znajomych - większość Kiwusów ma wolne w okresie świąteczno-noworocznym więc korzystamy i jesteśmy towarzyscy.
Zawsze jak jestem u teściów to zachwycam się drzewkiem cytrynowym. Tutaj to nic szczególnego ale ja je po prostu uwielbiam :) Podobnie jak sałatkę z pieczonych warzyw, fety i papryki. A święta zawsze spędzamy w towarzystwie znajomych holendrów :)
Moja teściowa zawsze wynajduje ciekawe perełki - te mydlane spagetti zachwyciło mnie od pierwszego wejrzenia! Znajomy przy okazji wizyty w Wellington podrzucił mi trochę nici do maszyny. A ja postanowiłam się zmierzyć z górą książek, które czekają na przeczytanie, na czele z The Luminaries - masywna książką, która jest tutejszym bestsellerem.
A w bonusie jeszcze jedna prezentowa perełka ;)