środa, 1 czerwca 2016

Ananasowych snów!

Od razu przyznam się, ze do tej pory to do spania najbardziej pasowały mi zwykłe T-shirty, ewentualnie w połączeniu z leginsami w chłodniejsze noce. Nawet nie pamiętam kiedy ostatnio miałam piżamę z prawdziwego zdarzenia, pewnie jako dziecko, a to już trochę lat minęło ;) Coś czuję, że to się jednak zmieni!



Kiedy w marcu na wyprzedaży tkanin znalazłam bawęłne w ananasy to od razu wiedziałam, że powstanie z nich piżama. Taka klasyczna, na guziki i najlepiej z mankietami. Szybko przypomniałam sobie o wykroju Carolyn Pajamas kanadyjskiej firmy Closet Case Files. Wykrój został kupiony, wydrukowany i przygotowany w ciągu jednego dnia, podobnie jak moja bawełna. Rzadko się to zdarza, zazwyczaj moje wykroje i tkaniny muszą trochę dojrzeć do tego, żebym ich użuła! Z mankietów jednak zrezygnowałam - długość rękawów i nogawek była praktycznie idealna bez doszywania mankietów i niestety lenistwo zwyciężyło!


Samo szycie nie było zbyt ciężkie. Piżama ma jednak kilka interesujących elementów - kieszenie, kołnierz, wypustka. Tak się jakoś złożyło, że to moja pierwsza w życiu wypustka! Myślałam, że będzie bardziej skomplikowana! W sumie to największy problem sprawiła mi flizelina. Wykorzystałam nową, nietestowaną flizelinę. Niestety okazała się super wrażliwa na ciepło - albo się nie kleiła, albo sie brzydko marszczyła i topiła! Dzięki czemu moj kołnierzyk i odszycie wyglądają tak sobie, chociaż na zdjęciach tego nie widać.


Najbardziej w całym wykroju podobają mi się kieszenie! Każda piżama powinna mieć kieszenie, nie uważacie? Z uwag technicznych - wykroiłam rozmiar 14, wykorzystując linię z rozmiaru 16 przy zewnętrznej części ud, bo bałam się że będzie mi za ciasno. Moje obawy okazały się bezpodstawne, piżama jest na tyle luźna, że bez problemu można się przewracać z boku na bok, a przy tym nie super-obszerna. Całkiem jestem zadowolona z mojego nowego uszytku. Moi sąsiedzi za to myśla, że mi już kompletnie odbiło - nie zauważyłam, że podglądali moją sesję z okna! A ja w środku dnia, w piżamie i z misiem robię sobie zdjęcia... Ech, czego to człowiek nie zrobi dla bloga ;)






9 komentarze:

  1. Piżama super, też by mi się taka przydała ;-)a sąsiadami się nie przejmuj;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz szukam jakiejś fajnej flaneli i może zimowa wersja też powstanie :)

      Usuń
  2. Hahaha, OMG! Umarłabym, gdyby mnie podglądali podczas sesji w piżamie w ogródku :-D
    Ale tym bardziej doceniam stylówę, hahah :-D Zdjęcia rewelacyjne, jak i cała piżama. Też sypiam w dzianinie, ale chodzi mi po głowie taka prawdziwa piżama, jak tradycja nakazuje :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poświęciłam sie dla bloga ;) sąsiedzi sie uśmiechnęli i mi pomachali więc może nie martwią się , że mają sąsiadkę wariatkę!

      Usuń
  3. Jak się biorą za podglądanie, to sami sobie są winni.. A piżama wygląda super :) Ja takie uwielbiam, szczególnie, że są uniwersalne - spodnie można przecież zakładać z inną koszulką.

    Świetny pomysł z wypustką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego myślę, że przydało by mi się takich kilka kompletów - wykrój ma tez szorty, będą idealne na lato!

      Usuń
  4. Niech się wstydzi ten kto widzi ;-) a piżama jest świetna :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę i życzę miłego dnia!

Pages - Menu