Taka tam koszula w kratę. Wykrój ten sam co zawsze - Granville firmy Sewaholic. Żadnych zmian w stosunku do poprzedniej bo wykroiłam je tego samego dnia. Tkanina to bawełna w nieregularną kratę, która była cholernie ciężka w dopasowaniu wzoru, tym bardziej, że miałam jej tylko 2 metry. Udalo mi się to z przodami, tył i rękawy są w miarę symetryczne, ale już kołnierzyk i stójkę wycinałam tak jak tylko się dało. Po raz pierwszy użyłam perłowych zatrzasków i jestem zachwycona. Pewnie wykorzystam je jeszcze nie raz w innych projektach. Pomału kończę mój romans z Granville. Będzie jeszcze jedna koszula z tego wykroju bo mam już wykrojone elementy, potem zabiorę się za szukanie jakiegoś innego modelu. W tym pomimo dopasowywania wykroju wciąż coś jest nie tak z ramionami. Mam też wrażenie że koszula jest za duża, mimo że rozmiar mniejsza byłaby za mała... Najlepiej jakby następny wykrój miał szwy pionowe lub zaszewkami. Chociaz moja lista rzeczy do uszycia się powiększa w zastraszającym tempie! Na szczęście idzie lato i letnie sukienki czy bluzki zazwyczaj nie są bardzo skomplikowane ;)
Jeszcze tak patrząc na zdjęcia stwierdzam, że "sesja zdjęciowa" w pełnym słońcu to nie jest dobry pomysł. Mało na tych zdjęciach widać niestety.
wtorek, 18 sierpnia 2015
Koszula na weekend
wtorek, 16 czerwca 2015
Flower-power
Koszulowej mani ciag dalszy, tym razem w wydaniu kwiatowym. Ta tkanina była zbyt piękna, żeby ją zostawić w sklepie nawet biorąc pod uwagę, że jest w niej bardzo dużo poliestru i bardzo mało bawełny. Z drugiej strony koszula się nie gniecie więc dla mnie jest idealna - prasowanie lubie tylko przy szyciu!
![]() |
| Kiepskie zdjęcie ale dobrze widać układ wzoru |
Guziki wygrzebałam w moim magicznym słoiku - nie byłam pewna czy będą pasowały, ale myślę że wyglądają całkiem dobrze. Wszystkie szwy to szwy płaskie i koszula prezentuje sie wewnątrz rewelacyjnie. Nabieram juz wprawy w szyciu koszul i chyba niedługo podejmę się uszycia koszuli dla mojego Rudzielca!
wtorek, 14 kwietnia 2015
Zero stopni oddalenia
![]() |
| Więcej szczegółów po kliknięciu :) |
Pisałam niedawno o tym, że dołączyłam się do grupy szyciowej WSBN (Wellington Sewing Bloggers Network). Ponieważ mieszkamy w tym samym mieście, tkaniny kupujemy w tych samych sklepach i często mamy te same wykroje, zaczęłyśmy się zastanawiać czy damy rade utworzyć swego rodzaju łańcuszek, gdzie ogniwami byłyby albo wykrój albo tkanina. Jedyny warunek zakładał, ze nikt nie kupuje nic specjalnie na to wyzwanie i bazujemy tylko na naszych zapasach. Udało się :D
Jeżeli chodzi o sama konstrukcję to pozmieniałam kilka rzeczy w porównaniu do mojej pierwszej wersji:
- wykroiłam rozmiar 14
- dodałam po 5 cm z każdej strony w biuście
- szew ramiona zostawiłam z rozmiaru 12
- podniosłam talie o 2,5 cm
- trochę ścięłam dol koszuli bo śmiesznie sterczała na boki
Tym razem nie obyło się bez problemow. Woal jest dość delikatny więc wymagał ostrożnego traktowania. Ku mojemu niedowierzaniu, gdy przyszło do wszywania rękawów (praktycznie ostatniej rzeczy do zszycia, nie licząc dziurek na guziki), odkryłam rozdarcie po jednej stronie przodu koszuli! Normalnie myślałam że się popłaczę! Ale poprosiłam o wsparcie koleżanki i okazało się ze mam kilka opcji. Mogłabym na przykład ozdobić ramiona koronkową aplikacją. Albo dodać koronkową taśmę czy pasek innej tkaniny. Koniec końców na przód naszyłam dwa paski z tej samej tkaniny których prawie nie widać - gubią się pośród kwiatków :)
| Zabawa w chowanego - widzicie naszyte paski? |
| Tym razem stójka wyszła całkiem nieźle :) |
| Mankiety są wywijane na druga stronę i zapinane na dwa guziki - rezultat pomyłkowego wykrojenia za długich rękawów i przypadkowego złego umieszczenia dziurek w mankiecie ;) |
Jeżeli macie ochotę to zapraszam na bloga Sandry, która już jutro pokaże kolejne ogniwo w naszym łańcuchu :)
sobota, 11 kwietnia 2015
Moja pierwsza koszula z prawdziwego zdarzenia!
Nawet nie wiecie jaka jestem podekscytowana tą koszulą! Od "zawsze" uwielbiam koszule, ale do tej pory nosiłam je raczej z przymusu. Powód jest prosty - sklepowe koszule zazwyczaj przewidują biust wielkości miseczki B. W moim wypadku oznaczało to wybór pomiędzy brzydko odstającymi częściami koszuli w strategicznym miejscu lub noszenie koszul o 2-3 rozmiary większych co kompletnie masakrowało mi figurę.
środa, 18 grudnia 2013
Luźna koszula
W tym tygodniu nie będzie zdjęciowej tygodniówki bo niestety mój aparat pokłocił się z kartą pamięci i dopiero wczoraj udało mi się je przekonać do współpracy :) A teraz do rzeczy...
Uszyta już wieki temu z myślą od letnich ciepłych dniach. Celowo luźna w talii -bez zaszewek z tyłu, do codziennego użytku. Materiał to cienka bawełna w kropki, wykorzystałam też fajne kwadratowe guziki. Wykrój pochodzi z Burdy 6/2013 model 119. Model dość prosty, dla większości taki na jedno popołudnie chociaż mnie zajęło to ponad 2 tygodnie! Powodem był kołnierzyk - instrukcję burdową przeczytałam ze sto razy i ciągle nie wiedziałam co i jak... W końcu sama, na chłopski rozum spróbowałam jakoś ze sobą zszyć kawałki kołnierzyka, przyszyłam je do koszuli i jakoś to wygląda. Żeby zakryć linię szwu przyszyłam czarną bawełnianą taśmę ;) Nie jest to dzieło sztuki ale jak na pierwszy raz chyba nie jest aż tak źle. Muszę też sobie wypracować metodę na robienie dziurek w równej odległości od brzegu bo tutaj każda jest w innym miejscu. Następna koszula będzie miała dziurki w pionie ;)
Muszę się też nauczyć jakoś pozować ;)
Pages - Menu
Hej!
Na imię mam Marta i lubię tworzyć różne rzeczy. Ostatnio prym wiedzie szycie ubrań ale chwytam się też sutaszu, biżuterii, scrapbookingu, kartek, szydełkowania i tego co tylko wpadnie mi w ręce. Poza tym lubię piec i gotować. Zdjęcia też lubię robić ;)
Archives
-
►
2016
(18)
- ► października (1)
-
►
2015
(34)
- ► października (2)
-
►
2014
(81)
- ► października (7)
-
►
2013
(221)
- ► października (13)








