wtorek, 20 listopada 2012
poniedziałek, 19 listopada 2012
100 planów, marzeń i celów
Zainspirowana kilkoma blogami, książkami, wątkami na forach postanowiłam zabrać się za poprawianie jakości mojego życia za pomocą Listy Stu.
Lista Stu to lista stu małych i dużych marzeń i celów i czegokolwiek sobie życzymy. Łatwo się mówi i wcale nie brzmi tak strasznie. Napisanie mojej listy zajęło mi... 3 dni. pierwsze 60-70 rzeczy było w miarę ok. Potem stanęłam kompletnie. Kolejnego dnia dopisałam jeszcze 10... Trzeciego dnia usiadłam z kubkiem ulubionej herbaty, słuchając muzyki klasycznej i dałam się ponieść wyobraźni... Po godzine lista została ukończona! Nigdy nie myślałam, że zrobienie takiej listy będzie aż takie trudne!
Potem dokładnie przejrzałam listę i kilku rzeczy się z niej dowiedziałam:
- nie jestem materialistką- moja lista prawie nie zawiera przedmiotów materialnych
- znalazłam swoje zainteresowania- kiedyś napisałabym, że nie mam żadnych hobby, a tu z listy wynikło że jest kilka takich rzeczy które lubię robić i chcę je rozwijać
- kilka odkładanych przeze mnie rzeczy stanowi dla mnie większy problem niż to okazuję i niz sama przed soba przyznaję
- wiem dokładnie gdzie leżą moje kompleksy i nad czym muszę popracować
- wiem także co jest dla mnie w życiu ważne
Moją listę zapisałam w specjalnym notesie i podzieliłam na kilka kategorii:
- Kariera
- Zdrowie i uroda
- Styl zycia/samodoskonalenie
- Relacje z innymi
- Umiejetnosci/ zainteresowania
- Doswiadczenia
- Podróze
- Inne
Na razie nie miałam jeszcze czasu żeby dokładnie przysiąść i zastanowić się co z tą listą zrobić. Planuje wybrać kilka punktów, nakreślić ramy czasowe i zacząc je wypełniać :) Myślę że łatwiej mi będzie pracować nad sobą w sytuacji kiedy wszystko mam napisane czarne na białym
niedziela, 18 listopada 2012
Photo a day ciąg dalszy
Kolejna porcja zdjęć:
Dzień 5: godzina 5 i rejestrowanie otrzymanych kartek na Postcrossingu
Dzień 6: ulubiona rzecz- papier w formie listów, książek, magazynów
Dzień 7: odbicie przeglądanej strony w touchpadzie laptopa
Dzien 8: Coś co robię każdego dnia- uśmiecham się!
Dzień 9: małe klocki 'lego'
Dzień 10: nie mogę żyć bez...
Dzień 11: Noc i kąpiel w blasku świec
Dzień 12: Napój- zasłużony kieliszek wina po ciężkim dniu
Dzień 13: gdzieś gdzie spałam- na pewno byłam otulona tym kocem
Dzień 14: zrobione przez człowieka
Dzień 15: W torebce- list do wysłania, książka, krem do rąk, chusteczki, paszport
Dzień 16: Ostatnia kupiona rzecz- sznurek do zapakowania prezentów
wtorek, 13 listopada 2012
I jeszcze jeden...
Tym razem spóźniony scrap, który zrobiłam do mapki zamieszczonej na blogu Art-piaskownica. Zrobiony w zeszłym tygodniu czekał aż bedę miała czas i ochotę. Kiedy te nadeszły niestety było już po terminie. Ale skoro go zrobiłam to i zaprezentuję bo jestem z niego zadowolona :) Pewnie bez problemu można stwierdzić że nowicjuszka ze mnie...
Muszę wreszcie jakieś farby kupić bo za 'czysty' jest ten layout :)
poniedziałek, 12 listopada 2012
Silly little thing called LOVE
Mapka opublikowana na blogu ScrapMap zainspirowała mnie do stworzenia takiego czegoś:
Kiedyś naucze się robić ładne zdjęcia scrapom- obiecuję!
niedziela, 4 listopada 2012
Pierwsze cztery zdjęcia!
So far, so good- pierwsze cztery zdjęcia z listopadowego wyzwania Fat Mum Slim zrobione! Nie były zbyt trudne i nie wymagały wychodzenia z domu- co przy mojej skręconej kostce byłoby problemem. Zauważyłam, że bardziej rozglądam się dookoła i szukam pomysłów na zdjęcia.
Dzień 1. Coś na literę C: camera case
Uwielbiam moje małe sówki!
Dzień 2. Kolor
Kiedyś miałam brzydką, poobijaną lodówkę. Odrobina farby i kilka godzin zamieniły ją w różową tablicę do pisania!
Dzień 3. Śniadanie- nic twórczego- musli z jogurtem
Dzień 4. TV. Czyli mój telewizor który pokrywa się kurzem, bo tak naprawdę wogóle nie oglądam telewizji. Mam kilka ulubionych seriali, ale te oglądam na moim laptopie
piątek, 2 listopada 2012
BMW's
Nie przepadam za czytaniem poradników życiowych, ale ostatnio postanowiłam się przełamać. Na pierwszy rzut proszła książka "S.U.M.O. (Shut Up, Move On) autorstwa Paula McGee. W jednym rozdziałów pisze o rzeczach/sytuacjach/osobach ktore wpływają na nasz sposób myślenia. I sugeruje:
Beware of BMWs, People who spend their lives Bitching, Moaning and Whining.
Czyli po prostu należy uważać na ludzi, którzy nie robią nic innego jak tylko narzekają i marudzą. Ja ich nazywam wysysaczami energii. Na szczęście obecnie nie mam takich osób w moim otoczeniu i jest to niesamowita ulga! Z doświadczenia wiem, że im dłużej się przebywa w ich towarzystwie tym mniej ma się energii i chęci do życia, a cały świat jest szary i ponury. Brrr...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Pages - Menu
Hej!
Witajcie na moim blogu!
Na imię mam Marta i lubię tworzyć różne rzeczy. Ostatnio prym wiedzie szycie ubrań ale chwytam się też sutaszu, biżuterii, scrapbookingu, kartek, szydełkowania i tego co tylko wpadnie mi w ręce. Poza tym lubię piec i gotować. Zdjęcia też lubię robić ;)
Na imię mam Marta i lubię tworzyć różne rzeczy. Ostatnio prym wiedzie szycie ubrań ale chwytam się też sutaszu, biżuterii, scrapbookingu, kartek, szydełkowania i tego co tylko wpadnie mi w ręce. Poza tym lubię piec i gotować. Zdjęcia też lubię robić ;)
Serdecznie zapraszam i dziękuję za odwiedziny!
Archives
-
►
2016
(18)
- ► października (1)
-
►
2015
(34)
- ► października (2)
-
►
2014
(81)
- ► października (7)
-
►
2013
(221)
- ► października (13)
My blog in English
Moj blog o życiu w Nowej Zelandii
Szukaj na tym blogu
Obserwatorzy
Popular posts
Etykiety
Burda
(35)
Christmas
(4)
DIY
(3)
bibuła
(1)
biżuteria
(24)
bluzka
(18)
bransoletka
(1)
candy
(2)
dekoracje
(1)
girlanda
(1)
inspiracje
(3)
kartki
(70)
książki
(3)
kulinarnie
(14)
motywacja
(1)
pieczenie
(4)
piżama
(2)
pomysł na prezent
(3)
poszewki
(1)
scrapbooking
(32)
spódnica
(4)
sukienka
(34)
sutasz
(16)
szycie
(92)
szydełko
(2)
takie tam o wszystkim i o niczym
(14)
torba na zakupy
(7)
tutorial
(2)
tygodniówka
(51)
urodziny
(23)
wyzwanie fotograficzne
(38)
wyzwanie u Uli
(17)
święta
(5)









