niedziela, 8 maja 2016

Nowy sukienkowy ulubieniec

Musze sie przyznać, że gdybym tylko mogła nosiłabym tę sukienkę codziennie! 


Sukienka Philippa to najnowszy wykrój od Muse Patterns - nowozelandzkiej firmy założonej przez moją koleżankę. Byłam jedną z testerek tego wykroju. Szybka w uszyciu, a dzięki zastosowaniu kontrastowego materiału całkiem efektowna!


Kiedy zobaczyłam rysunki techniczne to od razu wiedziałam, że uszyję wersję mini,  bez rękawków, z kieszeniami (bo każda sukienka powinna mieć kieszenie!) i kołnierzykiem.  Jeżeli się dobrze przyjrzycie to zobaczycie, że moja sukienka ma także czarne wstawki na ramionach... Chcecie poradę krawiecką? Kiedy szyjecie z materiału który wam został po innym projekcie to upewnijcie się że wykrój wycinacie z podwójnej warstwy materiału. Ja dopiero po zszyciu ze sobą bocznych wstawek i szwów zorientowałam się, że zabrakło mi matriału przy jednym ramieniu! Szybko wymyśliłam sobie małe karczki na ramionach - wyglądają jakby były planowane od samego początku ;)


Muse Patterns zmieniły ostatnio swoją rozmiarówkę i punktem wyjścia zamiast obwodu biustu jest obwód pod samymi pachami. Moje wymiary wypadły tak pomiędzy  rozmiarem 36 a 38, z miseczką D. Ponieważ z założenia sukienka ma byc dość obcisła, bałam się że 36 będzie za mały. Koniec konców - sukienkę musiałam zwęzić na poziomie talii - jakieś 4-5 cm. Do tego,  przy wycinaniu wykroju z papieru, skróciłam całą górę sukienki o 3,5 cm tuż nad talią - mam tylko 1,60m wzrostu a wykroje Muse konstruowane są na wyższe kobitki. I tyle zmian, nic innego nie wymagało zmiany. Następnym razem postaram się lekko obniżyć linię biustu bo jest minimalnie za wysoko.


Do uszycia tej sukienki wykoszystałam bawełnę satynową w abstrakcyjny kolorowy wzór. Do tego wstawki i kołnierzyk uszyte zostały z czarnego poliestru, który ma bardzo podobne właściwości do mojej głównej tkaniny - lekko elastyczny i delikatnie połyskujący. Philippa  przywróciła mi trochę weny do szycia - miałam 2-tygodniowy termin na jej uszycie i musiałam się troszkę zmusić do szycia ale po pierwszych kilku minutach szycia znowu zaczęło mi sprawiać przyjemność :) Także skończylo sie na tym, że wróciłam do częstszego szycia i w dodatku ma świetną sukienkę!



9 komentarze:

  1. Śliczna sukienka, masz rację karczki na ramionach wyglądają jakby tak miało być i pasują do reszty sukienki:-) Bardzo ci pasuje ten krój, świetnie w nim wygladasz;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc to nie spodziewałam się, ze tak mi ten krój podpasuje! Kolejne dwie są już wycięte i tylko czekają na zszycie :)

      Usuń
  2. Świetna sukienka, naprawdę ładnie w niej wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to nieraz potrzeba, stworzy ciekawą sukienkę. Z tymi karczkami ładnie wygląda, tak jakby miało być. Wyszła ci talia osy z tymi cięciami. Sama też uważam, ze nie ma kroju którego by człowiek nie musiał przerobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nieliczne szczęściary nie muszą nic zmieniać przy wykrojach! Karczki całkiem fajnie się wkomponowały w sukienkę i całe szczęście bo szkoda było by tę sukienkę spisać na straty!

      Usuń
  4. Nigdy bym nie zgadła, że te karczki są z potrzeby, a nie wg planu :) Wstawki z boku ładnie modelują i sukienka naprawdę świetnie leży! A kolor taki pełen energii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze takie rozwiązania, które nawet nie sugerują, że był tam jakis problem ;)

      Usuń
    2. Owszem. Problem tylko w tym, by je znaleźć :)

      Usuń

Dziękuję za wizytę i życzę miłego dnia!

Pages - Menu