poniedziałek, 16 września 2013

Zdjęciowa tygodniówka (8)

Uff, wyzwanie u Uli na ten miesiąc zaliczone i można wrócić do 'normalnego' blogowania :) A że dziś poniedziałek to oczywiście podsumowanie poprzedniego tygodnia. Do zapamiętania jest mały wypad w poniedziałkowa noc z winem i świeżo upieczonym chlebkiem żeby poobserwować miasto nocą- zdjęcie zamieściłam dwa posty niżej więc tutaj nie powtarzałam. A na zdjęciach:


1. Prawie idealny kurczak słodko-kwaśny. Od dłuższego czasu szukam idealnego przepisu na sos i już jestem blisko :) 2 i 3. Korzystając z pięknej piątkowej pogody i dnia wolnego poszłam w teren z książką i przekąskami. Szkoda tylko, że nie zauważyłam że książka jest pisana dużą czcionką dla osób starszych i mających problemy ze wzrokiem! 4 i 5. Sobotni piknik z ukochanych :)


1. Bukiet moich ukochanych frezji- dostałam od sąsiadki która ma ich pełno w ogrodzie. Teraz cały dom mi nieziemsko pachnie! 2. Na piknikowy wypad do plecaka zapakowaliśmy nowe cydry z lokalnego sklepu- jabłko z imbirem i arbuz z ogórkiem. Imbirowy na pewno kupię jeszcze nie raz bo był przepyszny, ale co do arbuzowego nie jestem pewna. 3. Idealne 'finger food'- małe pieczone roladki przygotowane w 20 min i każdy się zajadał- przepis trafia do moich sprawdzonych i na pewno będę je często robić

A jak Wam minął poprzedni tydzień?

niedziela, 15 września 2013

Wyzwanie u Uli. Dzień 7:Zdjęcie z przeszłości

Od razu wiedziałam co sfotografuję :) To zdjęcie jakimś cudem wciąż nie doczekało się ramki ale w najbliższym czasie nadrobię. Zrobione było 4 lata temu w Aveiro, w Portugalii gdzie miałam to szczęście/nieszczęście pomieszkać kawałek wiosny i całe lato. Czemu nieszczęście? Bo wiele rzeczy wtedy w moim życiu pokomplikowało, było dalekich od ideału a ja usilnie nie chciałam ich zauważać i  zamiast coś z tym wszystkim robić to wybrałam najprostrze rozwiązanie i wyjechałam. W sumie to czas spędzony w Aveiro uważam za wybitnie zmarnowany, ale nie ma to nic wspólnego z samym miasteczkiem czy krajem, bo Portugalia jest fantastyczna i mam nadzieję, że uda mi się tam wrócić i ją porządnie pozwiedzać!
Ale nie miało być o tym ;) Psiapsióła ze zdjęcia akurat w tamte wakacje zwiedzała trochę Hiszpanię i postanowiła że mnie odwiedzi! Spędziłyśmy razem z nią i jej chłopakiem fajnych kilka godzin i bardzo poprawiło mi to humor. To zdjęcie wisiało u mojej kumpeli na ścianie, ale przy okazji jakiejś przesyłki postanowiła mi je przysłać :) Teraz tylko musze znaleźć ramkę idealną  i będzie gites!


Link do innych zdjęć tutaj

sobota, 14 września 2013

Wyzwanie u Uli. Dzień 6: Niebo

Niebo... Jaki fantastyczny temat! Uwielbiam wpatrywać się w niebo, zarówno w ciągu dnia jak i nocą. Działa to na mnie uspokajająco i pomaga w układaniu mojego życia i nadaniu mu odpowiedniej perspektywy. Z ukochanym planujemy nocną wyprawę w odludne miejsce żeby poobserwować gwiazdy ale czekamy na trochę cieplejsza pogodę ;) 

Tutaj niebo uchwycone wczoraj wraz z przepięknymi kwiatami wiśni:


A tu inne moje zdjęcia z niebem, które mnie zachwycają:






Linka do wyzwania podlinkuję jak Ula wstawi swojego posta :)

Chcecie zobaczyć inne nieba? Kliknijcie tutaj 

piątek, 13 września 2013

Wyzwanie u Uli. Dzień 5: Na biurku

Na moim biurku od dłuższego czasu króluje maszyna do szycia :) Czasami się przy nim uczę, czasem piszę listy ale zazwyczaj te czynności lepiej mi idą z fotela albo sofy :P Nie przedłużając:



Inne biurka tutaj

czwartek, 12 września 2013

Wyzwanie u Uli. Dzień 4: Lista

Dzisiejsze zdjęcie było bardzo proste do zrobienia jako, że ta list towarzyszyła mi dzisiaj cały czas ;) Zajęcia w szkole miałam dopiero od 12.00 i postanowiłam wykorzystać mój poranek na zrobienie zakupów świątecznych. Lubie te zakupy robić wcześnie bo nie mam presji na ich kupno. Tzn- jeśli idę na zakupy z myślą, że koniecznie i to jak najszybciej muszę kupić coś dla kogoś to prawie na pewno nic mi się nie uda znaleźć. A dzisiaj poszłam właściwie się rozejrzeć i co? Połowę moich świątecznych zakupów mam zrobioną! 



Inne listy tutaj

środa, 11 września 2013

Wyzwanie u Uli. Dzień 3: 13.00

Godzina 13.00 czasu nowozelandzkiego to początek moich popołudniowych zajęć w szkole :) Na zdjęciu możecie zobaczyć mój 'podręcznik' do jednego z przedmiotów. Na szczęście udało mi się dzisiaj skończyć mój końcowy projekt bazy danych i ten przedmiot mam już z głowy- a w sumie szkoda bo bardzo mi się podobał. Drugie zdjęcie jest trochę oszukane bo 13.00 czasu polskiego to 23.00 czyli za kilka godzin ale chyba wiadomo o co mi chodziło. O tej porze będę już smacznie spała- a przynajmniej mam taką nadzieję! Strasznie u nas leje i wieje a ja mam problemy z zasypianiem w taką pogodę. Na zdjęciu pozuje mój koala o wdzięcznej nazwie Lou Lou albo jak go przechrzcił mój ukochany- Lululu. Taka moja pamiątka z wyjazdu na Antypody :)


A jeśli chcecie zobaczyć co inne blogerki robią o godzine 13.00 to zajrzyjcie tutaj

wtorek, 10 września 2013

Wyzwanie u Uli. Dzień 2: Ulubione do picia

U mnie to oczywiście woda i herbaty- zielona, pokrzywowa lub ostatni nabytek- mieszanka ziół z mniszkiem lekarskim. Poza witaminami rozpuszczanymi w wodzie i okazjonalnymi % w weekendy nie piję nic innego ;) A pomyśleć, że kiedyś nie byłabym w stanie wypić zwykłej wody lub herbaty bez cukru!




Pages - Menu