wtorek, 5 lipca 2016

Space Invaders!

Nie każdy pewnie skojarzy grę Space Invaders po nazwie, ale wystarczy spojrzeć na logo i wszystko jasne. Ja pamiętam zaciętą rywalizację pomiędzy mną i braćmi w graniu na starym, dobrym pegazusie. Czasami nawet tato się załapał!


Dlatego też nie było mowy, żebym nie kupiła choćby kawałka tek dzianiny. Szczerze mówiąc to oprócz wzoru, materiał jest zdecydowanie niski gatunkowo. Cały wzór, łącznie z czarnym tłem jest nadrukowany - kilka prań i będzie wyglądał bardzo kiepsko. W dotyku był szorstki i sztywny, na szczęście trochę zmiękł w praniu. Ale czasami człowiek musi ;) Zielony bawełniany jersey w miarę pasował mi do koloru na głównej dzianinie.


Wykrój to ukochana Philippa dress od Muse Patterns. Moją pierwszą wersję uwielbiam i noszę ją zdecydowanie częściej niż powinnam! Ale nie martwcie się, kolejne już się szyją! W tej musiałam dokonać kilku małych zmian. Po pierwsze ominęłam suwak i tylną część wycięłam jako jeden kawałek. Zamiast odszycia wykończyłam dekolt pliską. Całość zszyta na overlocku - godzinka i nowa sukienka gotowa! Jeżeli kiedykolwiek będę szyła  sukienki z podobnych materiałów to chyba wzmocnię szwy przezroczystą gumką - sukienka ma tendencję to rozciągania się. Kieszenie są praktycznie bezużyteczne w tej sukience.


Nie było sensu jakoś super się starać bo sukienka przetrwa kilka prań. Ale zanim umrze śmiercią naturalną zamierzam ją nosić tak często jak to możliwe! A zdjęcia to efekt spotkania z koleżankami blogerkami - chciałabym, żeby wszystkie moje zdjęcia miały tła ciekawsze niż moje podwórko ;)





niedziela, 26 czerwca 2016

Uwiązana

Czasami są takie dni kiedy do biurka trzeba się wręcz przywiązać - na takie dni uszyta została ta bluzka ;)


Żarty żartami, ale ta bluzka tak naprawdę jest moją sekretna bronią. Uszyta z fantastycznego jedwabiu, od razu sprawia, że człowiek czuje się o wiele lepiej!


Wykrój na bluzkę z wiązaniem wzięłam z książki Great British Sewing Bee Fashion with Fabric. To moje drugie podejście do wykroju z tej książki (po szortach mojego chłopaka) i po raz drugi jestem bardzo zadowolona. Instrukcje napisane są bardzo przejrzyście, nie miałam żadnych problemów z jej konstrukcją. Gdybym ją szyła jeszcze raz to zmieniłabym dwie rzeczy. Po pierwsze podkleiłabym flizeliną przednie krawędzie, tam gdzie przyszyte są guziki i dziurki na guziki - bez wzmocnienia wyglądają one trochę niechlujnie. Po drugie jakoś kompletnie mi umknęło, że bluzka ma obniżone ramiona. Na mnie wyglądają one tragicznie więc musiałam trochę pokombinować. Skróciłam szew na ramieniu ale niestety zabrało mi to trochę długości z rękawów i są one odrobinę za krótkie. Nie widać tego na zdjęciach, odczuwalne jest to tylko jak macham rękami ;)


Bluzka uszyta jest z grafitowego jedwabiu w delikatne błyszczące kropki. Kupiony kiedyś na wyprzedaży tkanin kosztował grosze. Stwierdziłam, że jak fason bluzki sie na mnie nie sprawdzi to przynajmniej nie wyrzucę pieniędzy w błoto i zdobędę trochę doświadczenia w obchodzeniu się z bardziej kapryśnymi tkaninami. Przyznam jednak, że ten jedwab nie był taki zły! Niektóre wiskozy w moich zbiorach są bardziej niestabilne! Muszę przyznać, że z bluzki jestem bardzo zadowolona, nosi się fantastycznie i idealnie sprawdza się w biurze :)





środa, 1 czerwca 2016

Ananasowych snów!

Od razu przyznam się, ze do tej pory to do spania najbardziej pasowały mi zwykłe T-shirty, ewentualnie w połączeniu z leginsami w chłodniejsze noce. Nawet nie pamiętam kiedy ostatnio miałam piżamę z prawdziwego zdarzenia, pewnie jako dziecko, a to już trochę lat minęło ;) Coś czuję, że to się jednak zmieni!



Kiedy w marcu na wyprzedaży tkanin znalazłam bawęłne w ananasy to od razu wiedziałam, że powstanie z nich piżama. Taka klasyczna, na guziki i najlepiej z mankietami. Szybko przypomniałam sobie o wykroju Carolyn Pajamas kanadyjskiej firmy Closet Case Files. Wykrój został kupiony, wydrukowany i przygotowany w ciągu jednego dnia, podobnie jak moja bawełna. Rzadko się to zdarza, zazwyczaj moje wykroje i tkaniny muszą trochę dojrzeć do tego, żebym ich użuła! Z mankietów jednak zrezygnowałam - długość rękawów i nogawek była praktycznie idealna bez doszywania mankietów i niestety lenistwo zwyciężyło!


Samo szycie nie było zbyt ciężkie. Piżama ma jednak kilka interesujących elementów - kieszenie, kołnierz, wypustka. Tak się jakoś złożyło, że to moja pierwsza w życiu wypustka! Myślałam, że będzie bardziej skomplikowana! W sumie to największy problem sprawiła mi flizelina. Wykorzystałam nową, nietestowaną flizelinę. Niestety okazała się super wrażliwa na ciepło - albo się nie kleiła, albo sie brzydko marszczyła i topiła! Dzięki czemu moj kołnierzyk i odszycie wyglądają tak sobie, chociaż na zdjęciach tego nie widać.


Najbardziej w całym wykroju podobają mi się kieszenie! Każda piżama powinna mieć kieszenie, nie uważacie? Z uwag technicznych - wykroiłam rozmiar 14, wykorzystując linię z rozmiaru 16 przy zewnętrznej części ud, bo bałam się że będzie mi za ciasno. Moje obawy okazały się bezpodstawne, piżama jest na tyle luźna, że bez problemu można się przewracać z boku na bok, a przy tym nie super-obszerna. Całkiem jestem zadowolona z mojego nowego uszytku. Moi sąsiedzi za to myśla, że mi już kompletnie odbiło - nie zauważyłam, że podglądali moją sesję z okna! A ja w środku dnia, w piżamie i z misiem robię sobie zdjęcia... Ech, czego to człowiek nie zrobi dla bloga ;)






niedziela, 22 maja 2016

Prosta sukienka

Taka najprostsza z najprostszych sukienek do uszycia. Wystarczy wziąć ulubiony wykrój na koszulkę i troche go przedłużyć. W moim wypadku to Kimono Tee Marii Denmark przedłużone zostało o 32 cm. Nie byłam pewna czy sukienka będzie wygodna w noszeniu więc dodałam rozcięcia z boku. O samym wykroju pisałam już kilka razy (tutaj i tutaj) i w sumie dużo więcej do powiedzenia na jego temat nie mam!


Sukienka uszyta z czarnej, stabilnej dzianiny w biale paski. Calkiem przyjemna w szyciu i noszeniu. Nie przewidziałam jedynie tego, że jest ona trochę zbyt stabilna na ten wykrój. Widać to przy ramionach, sukienka mogłaby być tam trochę luźniejsza. Zastanawiam się też czy nie dodać do niej zaszewek na plecach, ale z drugiej strony z założenia miała to być luźna sukienka.


Ta sukienka szybko weszła do regularnej rotacji w noszeniu. W ciepłe dni sprawdza solo, w chłodniejsze z ramoneską lub żakietem. Lubie takie uniwersalne ciuszki :)




niedziela, 8 maja 2016

Nowy sukienkowy ulubieniec

Musze sie przyznać, że gdybym tylko mogła nosiłabym tę sukienkę codziennie! 


Sukienka Philippa to najnowszy wykrój od Muse Patterns - nowozelandzkiej firmy założonej przez moją koleżankę. Byłam jedną z testerek tego wykroju. Szybka w uszyciu, a dzięki zastosowaniu kontrastowego materiału całkiem efektowna!


Kiedy zobaczyłam rysunki techniczne to od razu wiedziałam, że uszyję wersję mini,  bez rękawków, z kieszeniami (bo każda sukienka powinna mieć kieszenie!) i kołnierzykiem.  Jeżeli się dobrze przyjrzycie to zobaczycie, że moja sukienka ma także czarne wstawki na ramionach... Chcecie poradę krawiecką? Kiedy szyjecie z materiału który wam został po innym projekcie to upewnijcie się że wykrój wycinacie z podwójnej warstwy materiału. Ja dopiero po zszyciu ze sobą bocznych wstawek i szwów zorientowałam się, że zabrakło mi matriału przy jednym ramieniu! Szybko wymyśliłam sobie małe karczki na ramionach - wyglądają jakby były planowane od samego początku ;)


Muse Patterns zmieniły ostatnio swoją rozmiarówkę i punktem wyjścia zamiast obwodu biustu jest obwód pod samymi pachami. Moje wymiary wypadły tak pomiędzy  rozmiarem 36 a 38, z miseczką D. Ponieważ z założenia sukienka ma byc dość obcisła, bałam się że 36 będzie za mały. Koniec konców - sukienkę musiałam zwęzić na poziomie talii - jakieś 4-5 cm. Do tego,  przy wycinaniu wykroju z papieru, skróciłam całą górę sukienki o 3,5 cm tuż nad talią - mam tylko 1,60m wzrostu a wykroje Muse konstruowane są na wyższe kobitki. I tyle zmian, nic innego nie wymagało zmiany. Następnym razem postaram się lekko obniżyć linię biustu bo jest minimalnie za wysoko.


Do uszycia tej sukienki wykoszystałam bawełnę satynową w abstrakcyjny kolorowy wzór. Do tego wstawki i kołnierzyk uszyte zostały z czarnego poliestru, który ma bardzo podobne właściwości do mojej głównej tkaniny - lekko elastyczny i delikatnie połyskujący. Philippa  przywróciła mi trochę weny do szycia - miałam 2-tygodniowy termin na jej uszycie i musiałam się troszkę zmusić do szycia ale po pierwszych kilku minutach szycia znowu zaczęło mi sprawiać przyjemność :) Także skończylo sie na tym, że wróciłam do częstszego szycia i w dodatku ma świetną sukienkę!



niedziela, 1 maja 2016

Neonowe love

Nic na to nie poradzę, że cały czas chodzą za mną szmizjerki. Powstało ich w zeszłym roku kilka,  w tym ta prezentowana dzisiaj. Wykrój to bardzo popularny M6696 firmy McCall's. Jeżeli zaglądacie na zagraniczne blogi szyciowe to szanse są, że sie z tym wykrojem już zetkneliście. Mam wrażenie, że każdy już ten wykrój uszył!


Do wyboru mamy sukienkę bez rękawów, krótkie lub rękawy 3/4 z mankietami. Do tego pełny dół z zakładkami lub ołówkowy i 3 opcje jeżeli chodzi o miseczki co oznacza mniej kombinowania z dopasowywaniem. Ja planowałam pełny dół i krótkie rękawki, ale niestety nie wyszło - po przyszyciu rękawów okazało się, że ledwo mogę ruszać rękami. A że nie byłam w nastroju na rozkminianie co jest z nimi nie tak, postanowiłam je ominąć i tym samym mam koleją sukienkę bez rękawów.


Samą sukienkę szyło się przyjemnie i bez problemów. Żeby nie było mi za łatwo to zdecydowałam się na dekoracyjne stebnowania. W zeszłym roku znajomy przywiózł mi worek pełny suwaków i szpul nici, w tym kilkanaście nici wiskozowych w neonowych kolorach. Tutaj najbardziej pasował mi żółty. Efekt końcowy bardzo mi się podoba i warto było się trochę pomęczyć z ciagłym zmienianiem nici. Materiał z którego szyłam to tencel - rodzaj wiskozy. Cienki, lejący się i cudowny w szyciu! Na zdjęciach wygląda trochę na granatowy, ale na żywo jest czarny i przypomina dzins.


Przy wszywaniu kołnierzyka postanowiłam kierować się instrukcjami w wykroju, czego szybko pożałowałam! Według instrukcji najpierw kołnierzyk łączy się ze stójką, potem stójkę zszywa się z resztą sukienki. Wyszło tak sobie i namęczyłam się, żeby ta stójka jakoś wyglądała. W przyszłości będę trzymała się swojej metody - najpierw przyszywam obie części stójki do koszuli/sukienki, dopiero potem wszywam kołnierzyk. Jak dla mnie jest prościej i estetyczniej. Dla zainteresowanych dwa tutoriale (po angleisku): Sewaholic  i Four Square Walls (podobny ale jednak inny sposób wszywania kołnierzyka!)


Co mi przeszkadza w tej sukience to bardzo obszerny tył. Jeśli będę szyła ten wykrój ponownie to na pewno to zmienię. Pewnie przez ten tył sukienkę założyłam chyba tylko raz, mimo że została ona uszyta w listopadzie. Ale szkoda żeby trzymana była ciągle w szafie! Jeszcze jakby mi się udało znaleźć żółty, neonowy pasek to było by idealnie...









sobota, 16 kwietnia 2016

Koszulka idealna

To moje drugie udane podejście do koszulki Kimono Tee oferowanej przez Marię Denmark. Wykrój jest dostępny bezpłatnie po zapisaniu się do newslettera co bardzo polecam! Do tej pory wykorzystałam go 4 razy i pewnie jeszcze do niego wrócę. Koszulkę szyje się w godzinę, chyba że tak jak ja preferujecie ręcznie przyszywanie pliski przy dekolcie... Takie wykończenie najbardziej mi odpowiada, a szycie ręczne ma wręcz odprężające właściwości - herbata, ulubiony serial i szycie.


Wiskozową dzianinę na koszulkę kupiłam na wyprzedaży tkanin i zamiast 17$/m kosztowała mnie całe 4$/m. Uwielbiam takie zakupy! Dzianina jest dość cienka, fajnie się układa i jest całkiem rozciągliwa. Pewnie zobaczycie ją jeszcze raz czy dwa razy bo zostało mi jej całkiem sporo. Myślę nad jakąś sukienką z długim rękawem, bo kiedy w Polsce wszyscy cieszą się wiosną, tutaj przygotowujemy się do zimy. Ja bardzo często noszę koszulki i sukienki bez rękawów i potem tuż przed nadejściem zimy panikuję, bo nie mam co na siebie założyć. Moja wena do szycia pomału wraca, uszyłam ostatnio nawet dwie rzeczy więc dzisiaj przygotowałam tkaniny na sukienke, dwie koszulki i kardigan. Dość optymistycznie, ale może uda się je uszyć zanim zrobi się zimno. Marzy mi się jeszcze płaszcz - tkanina kupiona, wykrój wybrany, guziki i flizelina są. Teraz tylko przekopiować wykrój, uszyć model próbny, nanieść poprawki i uszyć model właściwy...






Pages - Menu