Spódnica za to została zainspirowana uszytkiem Iwony z Paragwaju i została uszyta wieki temu - w kwietniu albo w maju. Model 117A Burda 3/2014, a materiał to gruba bawełna, która niestety gniecie się niemiłosiernie - po kilku godzinach siedzenia w biurze wygląda niestety niezbyt ciekawie. Trochę inaczej ułożyłam zakładki i dodałam szlufki. Wszycie zamka poszło mi całkiem ok, ale później coś zmajstrowałam przy wszywaniu paska i musiałam ratować się guzikiem i pętelką z materiału. W sumie mi to nie przeszkadza, szczególnie że spódnica noszona jest głownie z wąskim paskiem. Gdyby się tak nie gniotła to nosiłabym ją non stop!
niedziela, 25 października 2015
Czerwono-czarna
Spódnica za to została zainspirowana uszytkiem Iwony z Paragwaju i została uszyta wieki temu - w kwietniu albo w maju. Model 117A Burda 3/2014, a materiał to gruba bawełna, która niestety gniecie się niemiłosiernie - po kilku godzinach siedzenia w biurze wygląda niestety niezbyt ciekawie. Trochę inaczej ułożyłam zakładki i dodałam szlufki. Wszycie zamka poszło mi całkiem ok, ale później coś zmajstrowałam przy wszywaniu paska i musiałam ratować się guzikiem i pętelką z materiału. W sumie mi to nie przeszkadza, szczególnie że spódnica noszona jest głownie z wąskim paskiem. Gdyby się tak nie gniotła to nosiłabym ją non stop!
środa, 7 października 2015
Francuski kardamon
Cardamome to wykrój z najnowszej kolekcji francuskiej firmy Deer and Doe. Pseudo szmizjerka z kołnierzykiem, ciekawymi szwami, marszczeniem w talii oraz skośnymi kieszeniami do tego opcjonalne rękawy.
Materiał ma wzór bięgnący wzdłóż brzegu. Ja wykorzystałam go, żeby sprawić wrażenie wykorzystania dwóch różnych tkanin. Pomiędzy szwami w górnej części sukienki wszylam czarną satynową wypustkę. Podobnie ozdobiłam też kieszenie. Był to mój pierwszy raz z wypustką i bardzo podoba mi się takie podkreślenie szwów. Inną nową dla mnie techniką było marszczenie przy użyciu gumo-nici. Nie do końca wyszło tak jak chciałam ale to chyba kwestia wprawy.
Wykroiłam rozmiar 42 i jedyną zmianą było dodanie miejsca na biust - moja standardowa zmiana. Pominęłam też guziki przy kołnierzyku - i tak nigdy nie zapinam koszul czy szmizjerek do samej góry. Rezultat? Uwielbiam tę sukienkę! Wygodna i bardzo łatwa w noszeniu - bez problemu można ją założyć do biura, na spotkanie ze znajomymi czy do opery. Lekko bluzowana góra zapewnia swobodę ruchu a marszczenie podkreśla talię. Na pewno powstanie więcej sukienek z tego wykroju :)
Wybaczcie głupie pozy - strasznie u nas wiało wczoraj i robienie zdjęć było wyzwaniem!
sobota, 26 września 2015
Zimowy zygzag
| Perspektywa... Niestety w rzeczywistości mam tylko 160 cm :) |
| Wykończenie dekoltu |
piątek, 11 września 2015
Projekt bardzo specjalny
Bardzo specjalny bo uszyty na specjalną okazję i dla bardzo ważnej dla mnie osoby! Olę poznałam kiedy byłyśmy na studiach - uczyłyśmy się na tym samym wydziale, ale spotkałyśmy się w pracy. Były wspólne imprezy i wspólne podróżowanie... Bardzo szybko się zaprzyjaźniłam i z Olą, i z jej chłopakiem. Teraz dzielą nas wody Pacyfiku, ale mimo to utrzymujemy regularny kontakt.
Przeszylam ten quilt po szwach, a robiąc to dorobiłam się zakwasów w ramionach! Już wiem po co quilterom rękawiczki ;) Do tego doszła lamówka, która zostałam po jednej stronie przyszyta maszynowo a po stronie kolorowej już niestety ręcznie - zajęło mi to praktycznie cały dzień. Za szyciem ręcznym ja akurat nie przepadam, ale zależało mi na ładnym wykończeniu. Po skończeniu miałam oczywiście zrobić piękne zdjęcia - najlepiej na zewnątrz, może na plaży lub chociażby na podwórku za domem... Niestety pogoda spłatała mi psikusa i lało u nas nieustannie przez kilka dni a quilt musiał byc wysłany więc zdjęcia nie dość że w środku to jeszcze w kiepskim świetle...
A to już zdjęcie od Oli i quilt na łóżku docelowym. Wiem, że prezent się spodobał i mam nadzieję, że będzie miło grzał w zimowe noce! I tak sobie myślę, że mi też by się przydał taki quilt na moje moje łóżko ;)
wtorek, 18 sierpnia 2015
Koszula na weekend
Taka tam koszula w kratę. Wykrój ten sam co zawsze - Granville firmy Sewaholic. Żadnych zmian w stosunku do poprzedniej bo wykroiłam je tego samego dnia. Tkanina to bawełna w nieregularną kratę, która była cholernie ciężka w dopasowaniu wzoru, tym bardziej, że miałam jej tylko 2 metry. Udalo mi się to z przodami, tył i rękawy są w miarę symetryczne, ale już kołnierzyk i stójkę wycinałam tak jak tylko się dało. Po raz pierwszy użyłam perłowych zatrzasków i jestem zachwycona. Pewnie wykorzystam je jeszcze nie raz w innych projektach. Pomału kończę mój romans z Granville. Będzie jeszcze jedna koszula z tego wykroju bo mam już wykrojone elementy, potem zabiorę się za szukanie jakiegoś innego modelu. W tym pomimo dopasowywania wykroju wciąż coś jest nie tak z ramionami. Mam też wrażenie że koszula jest za duża, mimo że rozmiar mniejsza byłaby za mała... Najlepiej jakby następny wykrój miał szwy pionowe lub zaszewkami. Chociaz moja lista rzeczy do uszycia się powiększa w zastraszającym tempie! Na szczęście idzie lato i letnie sukienki czy bluzki zazwyczaj nie są bardzo skomplikowane ;)
Jeszcze tak patrząc na zdjęcia stwierdzam, że "sesja zdjęciowa" w pełnym słońcu to nie jest dobry pomysł. Mało na tych zdjęciach widać niestety.
środa, 22 lipca 2015
Wiosna - przynajmniej w mojej szafie
Ta tkanina zdecydowanie przywodzi na myśl wiosnę! Dni pełne słońca i kolorowych kwiatów... Pocieszam się tym ze jeszcze tylko kilka miesięcy i wiosna do nas zawita. A w międzyczasie uszyłam sobie wiosenną kurteczkę.
Sophie - bo tak się nazywa ten wykrój to najnowsze "dziecko" wellingtońskiej firmy Muse Patterns. Do wyboru mamy trzy różne wykończenia dekoltu, dwa rodzaje kieszeni i dwa zapięcia. Dzięki temu mamy całkiem sporo opcji i wykrój możemy wykorzystać wielokrotnie.
Ja zdecydowałam się na dekolt w szpic, zamek i naszywane kieszenie. Ponieważ wykrój jest projektowany dla kobitek wysokich, ja ze swoimi 160 centymetrami musiałam dokonać kilku zmian. Z długości odjęłam ok 5 cm celowo. Przez głupi błąd skróciłam kurteczkę o kolejne kilka wiec jest krótsza niż planowana. Zamiast porządnie zmierzyć długość moich ramion i rękawów zrobiłam to metoda "na oko" A jak wiadomo - na oko to chłop w szpitalu umarł i moje rękawy są takie trochę przykrótkie.
A tu głupie selfie, ale pokazuje że Sophie fajnie wygląda też rozpięta.
Pages - Menu
Hej!
Na imię mam Marta i lubię tworzyć różne rzeczy. Ostatnio prym wiedzie szycie ubrań ale chwytam się też sutaszu, biżuterii, scrapbookingu, kartek, szydełkowania i tego co tylko wpadnie mi w ręce. Poza tym lubię piec i gotować. Zdjęcia też lubię robić ;)
Archives
-
►
2016
(18)
- ► października (1)
-
►
2015
(34)
- ► października (2)
-
►
2014
(81)
- ► października (7)
-
►
2013
(221)
- ► października (13)





