piątek, 12 lipca 2013

Wyzwanie u Uli. Dzień 5: Dotyk

Jak na złość w domu nie ma Ukochanego. A tu taki piękny temat na nasze wspólne zdjęcie! Trudno, jutro mu wygarnę, że zrujnował mi pomysł na kompozycję ;) Skoro nie on, to przez myśl przewinęło mi się kilka innych opcji, zrobiłam kilka zdjęć ale bez szału. Miałam też w głowie pewno zdjęcie które mogłabym zrobić ale światło nie taki no i trzeciej ręki mi zabrakło...więc mamy ciasteczkowe ciacho. W pieczeniu i gotowaniu lubię kidy trzebe się trochę podotykać, pomęczyć i pobrudzić. Ciacho drożdżowe to mój ideał bo można je wyrabiać i wyrabiać. Dzisiaj niestety drożdżaka nie ma ale są za to najlepsze ciasteczka z kawałkami czekolady. Za każdym razem jak je robię mówię sobie, że następnym razem dodam orzechy i rodzynki albo kokos i za każdym razem kończę na tym samym- czyli klasycznych chocolate chip cookies. Tutaj w trakcie robienia:


9 komentarze:

  1. strasznie nie lubię wyrabiac ciasta, ale jeśc to bardzo:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj ja jak poprzedniczka nie znoszę wyrabiać ciasta:D

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak wyrabianie ciast jest odprężające :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawa interpretacja, dotyk ciasta potrafi zdziałać cuda, bynajmniej czasami ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. pyszna ta twoja interpretacja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety... nie lubię rąk ubabranych w cieście...

    OdpowiedzUsuń
  7. Też się lubię babrać w cieście, ale niestety nie mam piekarnika...

    OdpowiedzUsuń
  8. a przepis można :)?? uwielbiam piec , zwłaszcza ciacha :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę i życzę miłego dnia!

Pages - Menu